FIZYKA - Prawdy i mity o studiowaniu

FIZYKA - Serwis Kursu Sikory poświęcony fizyce - matura, studia, hobby


Kurs Sikory :: kursy maturalne :: Fizyka :: Prawdy i mity o studiowaniu


Prawdy i mity o studiowaniu




Prawdy i mity o studiowaniu.


PRAWDY I MITY O STUDIOWANIU

Rozpoczynając naukę na uczelni wyższej wkraczamy w nowy świat edukacji. Świat, w którym wymaga się od nas odpowiedzialności, dojrzałości, ale również w świat, w którym tę odpowiedzialność i chęć decydowania o sobie się szanuje. Jak stawiać pierwsze kroki na uniwersytecie, politechnice, akademii? Ten artykuł ma stanowić rodzaj miniporadnika – pisanego przez studenta, dla przyszłych studentów.

Ile prawdy jest w popularnych mitach, przedstawiających stereotyp studenta:
  • imprezowicza
  • dziobaka
  • szczęśliwca?
Student imprezowicz mówi: „Studia to najlepszy okres w życiu! To jedna wielka zabawa. Nic nie robisz, imprezujesz, a jak Ci się poszczęści to jeszcze Ci za to co miesiąc płacą”

Prawdą jest, że wielu uważa lata studenckie za najpiękniejszy okres w życiu. Czy jednak nic nie robiąc można uzyskać średnią niezbędną do otrzymania stypendium naukowego, to kwestia raczej wątpliwa. Kto nic nie robi - prędzej, czy później będzie musiał to nadrobić lub… zmienić kierunek studiów. Niektórzy przyjmują tę ostatnią taktykę – zawsze rok dłużej można uniknąć wezwań adresowanych przez WKU.

Student dziobak (studenckie określenie kujona) – nic tylko dziobie. Sesja, nie sesja jest przygotowany na każde ćwiczenia. Wyrywa się do odpowiedzi. Wciąż ma za mało czasu na sen, podkrążone oczy i unika spotkań towarzyskich. Klasycznych studentów dziobaków trudno spotkać w ciągu trwania semestru. W mojej uczelnianej grupie nie potrafię wskazać nikogo, kto byłby przygotowany na każde zajęcia. W sesji natomiast studentów dziobaków widać na każdym kroku. Ponieważ wiedza z wielu przedmiotów egzekwowana jest jedynie w sesji – trudno o studencką motywację do nauki przez cały semestr. Bywają jednak przedmioty – zarówno na studiach humanistycznych, jak i ścisłych, których materiał jest tak obszerny, że nie sposób jest nauczyć się ich bez systematycznej pracy. Warto wziąć to pod uwagę, planując te najpiękniejsze, studenckie lata.

Student szczęśliwiec – lubi swojemu szczęściu na egzaminie pomagać… ściągami. Są oczywiście i tacy. Tu jednak warto podkreślić, że stosunek wielu wykładowców akademickich do ściągania jest bezwzględny. Wielu z nich miało do czynienia z młodzieżą w krajach zachodnich (Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja), gdzie stosunek do ściągania jest analogiczny jak stosunek do oszustwa. Jest to, więc droga śliska.

Zaczynając pierwszy rok studiów, możemy poczuć znaczną swobodę w porównaniu do liceum. Więcej mamy do powiedzenia, o obecności na zajęciach decydujemy sami. Wzrasta swoboda wyboru, ale i wzrasta odpowiedzialność. Nie usłyszymy już więcej sygnału dzwonka – musimy polegać na własnym zegarku. Usprawiedliwienie od rodziców nie załatwi sprawy opuszczonych zajęć obowiązkowych… Są i takie zajęcia, na które chodzić nie trzeba… powstaje pytanie czy warto.

Co daje uczestnictwo w wykładach?
Obecność na wykładach jest często nieobowiązkowa, mimo że z omawianego na wykładach materiału będziemy egzaminowani pod koniec semestru. Część wykładowców czyni swoje wykłady obowiązkowymi – sprawdzając listę każdorazowo lub raz na kilka zajęć. Zdarza się, że podczas niezbyt udanej odpowiedzi odszukana przez wykładowcę lista obecności, na której figuruje nasze nazwisko, może znacznie poprawić mu humor…

Czy jednak warto uczestniczyć w wykładach, jeśli obecność nie jest wymagana? Z doświadczenia autorki artykułu wynika, że zdecydowanie tak! Oto płynące z tego korzyści:
  1. Podczas wykładu pierwszy raz zapoznajesz się z materiałem
  2. Notując, dokonujesz pierwszego utrwalenia informacji
  3. Własne notatki są niezwykle cenne – cudze są często trudne do rozszyfrowania, a samodzielne przyrządzanie notatek z książki zajmie Ci, co najmniej tyle czasu, co wykład.
  4. Na wykładzie możesz zadać pytanie, jeśli coś jest dla Ciebie niezrozumiałe.
  5. Pojawiające się czasem dyskusje wpływają na lepsze zapamiętywanie i rozumienie materiału.
  6. Jeśli wykładowca będzie również Twoim egzaminatorem dobrze „wpaść mu w oko”. ;) Dzięki regularnemu uczestnictwu w wykładach zyskasz jego przychylność podczas egzaminu.

A kiedy już przyjdziesz do sali wykładowej…
Polecamy rzędy przednie i środkowe. Odradzamy tylne – tylne rzędy wpływają zdecydowanie demotywująco.

Po co notować podczas wykładu?
Słuchaczy wykładów można podzielić na tych, którzy przychodzą na wykład z następujących powodów:
  1. są zainteresowani bezpośrednio – czyli interesuje ich przede wszystkim treść wykładu
  2. są zainteresowani pośrednio – czyli interesuje ich wynik egzaminu, jaki będą zdawali z tego przedmiotu.


Słuchacze z pierwszej grupy są oczywiście zainteresowani również wynikiem egzaminu, zaś słuchacze z drugiej są częściowo zainteresowani przedmiotem. Ich główna motywacja jest jednak różna.

Jaki cel spełnia notowanie dla słuchaczy należących do wyszczególnionych grup? Jeśli Twoje zainteresowanie wykładem jest bezpośrednie, to nie notując go również go zapamiętasz, choć nie tak dobrze i na krótko. Jeśli tylko pośrednie, bez notowania trudno będzie Ci skoncentrować uwagę na wykładzie. Istnieją więc dwa cele notowania:
  • dla „zainteresowanych pośrednio” – w celu skoncentrowania uwagi na wykładzie
  • dla wszystkich – w celu lepszego zapamiętania, możliwości wrócenia do zasłyszanych informacji, systematyzacji materiału i przechowywania go do nauki przed egzaminem.

Sesja egzaminacyjna
Jest to okres trwający od 10 dni do miesiąca będący czasem najintensywniejszej pracy studentów. Oto kilka wskazówek jak przygotowywać się do egzaminów:

  • W przypadku przedmiotów ścisłych – najlepiej systematycznie. Jeśli nie wystarczy tylko wkuć materiału na pamięć, ale trzeba go zrozumieć i nabrać wprawy np. w technice rozwiązywaniu zadań, tydzień może okazać się zbyt krótki.
  • W przypadku przedmiotów humanistycznych większość materiału stanowią treści pamięciowe. Zgromadź materiały, poznaj swoje tempo zapamiętywania i rozpocznij naukę odpowiednio wcześnie. W studiach humanistycznych również niezbędna jest pewna systematyczność – w czytaniu obowiązkowych lektur.
  • Zaproś kogoś do wspólnej nauki. Pod warunkiem, że zaproszona osoba nie jest obiektem Twoich westchnień, taka nauka będzie bardzo efektywna. Wzajemne odpytywanie się i głośne powtarzanie materiału ma duże znaczenie, zwłaszcza przed egzaminem ustnym. Obecność drugiej osoby pozwoli Ci dłużej podtrzymywać skupioną uwagę. Istnieje oczywiście groźba, że taka wspólna nauka przerodzi się w spotkanie towarzyskie i rozmowy przy kawie. Trochę samodyscypliny i dobór odpowiedniego kompana pozwolą Ci tego uniknąć.
  • Zdobądź pytania od studentów starszych lat. Często studenci przyrządzają tzw. giełdy pytań do konkretnych egzaminatorów. Spisują pytania, które egzaminator zadawał w ich grupie studenckiej. Takie „pewniaki” warto szczególnie dokładnie opracować.

A po sesji… czas na zasłużony odpoczynek. Studenckie wakacje trwają aż 3 miesiące – więc 1/4 roku (i to nie licząc świąt, ferii i dni wolnych od pracy) student odpoczywa! Co zrobić z takim ogromem wolnego czasu? Zasadniczo istnieją trzy możliwości:
    • można podróżować, korzystając z wachlarza studenckich zniżek,
    • można (a na wielu kierunkach jest to obowiązkowe) odbyć letnie praktyki w zawodzie, który się obrało,
    • można też skorzystać z ofert uczelnianego Biura Karier i wykorzystać część wolnego czasu na pracę.

Małgorzata Brzeska

Bibliografia:
Grębski M., Jak odnieść sukces na egzaminie, Ravi, Łódź 2000.
Rudniański J, Uczelnia i Ty, WSiP, Warszawa, 1975.































W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz. Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi: - Przepraszam, młody człowieku ! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory ? Może.. niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo ? - Ależ nie, nie ! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać. - No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania ? - A, nie ! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.